Zakopane: Rozpędzonym Jaguarem wbił się w ścianę. Kawiarnia znowu działa

Nietypowy wypadek w Zakopanem. Do sali jednej z miejskich kawiarni wjechał rozpędzony, biały Jaguar. W zdarzeniu, wyglądającym na zdjęciach bardzo niebezpiecznie, nikt nie ucierpiał. Kierowca i pasażer samochodu uciekli. Obecnie szuka ich policja. Z kolei kawiarnia po tym “incydencie” funkcjonuje dalej. Sala ze stolikami siłą rzeczy jest zamknięta.

Do tego groźnego wypadku doszło w minioną sobotę, 9 maja, przy kawiarni Samanta, na ul. Droga do Olczy 34. Jak wstępnie ustaliły służby, około godz. 5.30 kierowca białego Jaguara próbował wyprzedzić jadącego przed nim Citroena.

— Kierowca nie zachował odpowiedniego dystansu i doprowadził do kolizji pojazdów. W efekcie Jaguar zjechał na przeciwległy pas, potem pobocze i z impetem uderzył w słup energetyczny oraz budynek — informowała zakopiańska policja. Po przybyciu na miejsce służb okazało się, że kierowca i pasażer samochodu uciekli.

Nieoficjalnie “Fakt” ustalił, że policjanci już ustalili tożsamość dwóch zbiegłych osób, jednak nie podjęto jeszcze działań. Usłyszeliśmy, że mundurowi czekają na twarde dowody. Oficjalnie kierowca i pasażer są nadal poszukiwani.

Dwóm kobietom, które podróżowały Citroenem, nic się nie stało.

Mimo zniszczeń, kawiarnia ponownie działa

Wypadek doprowadził do sporych zniszczeń w kawiarni. Cała sala została zdemolowana przez samochód. Auto niemalże wbiło się do środka. Z tego powodu przez całą sobotą zakopiańska kawiarnia była nieczynna.

W mediach społecznościowych właściciele cukierni przekazali jednak, że obiekt będzie czynny od niedzieli 10 maja — mimo zniszczonego frontu.

“Chcemy Was uspokoić — cukiernia będzie ponownie otwarta i wracamy do pracy. Tymczasowo wyłączona z użytkowania pozostanie jedynie sala ze stolikami” — czytamy we wpisie kawiarni na platformie Facebook.

Zadzwoniliśmy do cukierni, chcąc sprawdzić, czy faktycznie działa. Okazuje się, że liczba klientów, mimo zniszczeń, nie zmalała. Preferowane są jednak zamówienia na wynos.

/5

KP PSP Zakopane

Samochód zjechał na przeciwległy pas, a następnie na pobocze.

/5

Cukiernia Samanta/Facebook

Auto niemal wbiło się do wnętrza kawiarni.

/5

Cukiernia Samanta/Facebook

Zniszczeniu uległa sala ze stolikami.

/5

Cukiernia Samanta/Facebook

Budynek był w sobotę 9 maja nieczynny.

/5

Cukiernia Samanta/Facebook

Wypadek wyglądał bardzo groźnie.