– Budzę się, płaczę […] Nie ma nic. Umarłam razem z nim – wyznała w rozmowie z dziennikarzami “Uwaga” TVN pani Natalia, partnerka Łukasza Litewki. Gdy opowiadała o ukochanym, jej głos drżał. Wspomniała moment, gdy musiała wybrać mu koszulę, tę ostatnią.
– Jestem pochłonięta przez mrok, w który nigdy nie chciałam zajrzeć – przyznała w programie “Uwaga” TVN partnerka Łukasza Litewki. To była rozmowa przez telefon. Kobieta nie była w stanie wystąpić przed kamerami.
Śmierć Łukasza Litewki. Przejmujące słowa ukochanej posła
Świat pani Natalii zawalił się 23 kwietnia. To wtedy w Dąbrowie Górniczej doszło do tragicznego, w którym zginął Łukasz Litewka. Poseł, jadący rowerem, został śmiertelnie potrącony na ul. Kazimierzowskiej przez kierowcę Mitsubishi Colt.
Rozmawiał wówczas przez zestaw słuchawkowy z pracownikiem fundacji. Rozmowę przerwało uderzenie. Śmiertelne.
Dla mnie to było jak horror, z którego nie mogę się obudzić. Za każdym razem, jak otwierałam oczy, miałam wrażenie, że on zaraz zejdzie po schodach. Uśmiechnie się i powie: »Dzień dobry, kochanie«
– mówiła w “Uwadze” TVN pani Natalia.
Rozmówczyni stacji przyznała, że strata, której doświadczyła, jest bezgraniczna. Ukochany był dla niej wszystkim. Gdy go zabrakło, pozostała pustka.
Budzę się, płaczę i wiem, że cały świat, który tworzyliśmy, który chcieliśmy tworzyć, nasze wszystkie plany, wspólne marzenia, po prostu ich już nie ma. Nie ma nic. Umarłam razem z nim
– opowiadała z trudem partnerka Łukasza Litewki.
Wracam teraz do domu, którego tak naprawdę nie mogę nazwać domem, bo Łukasz był moim domem. Zmieniło się wszystko. Wracam do pustego budynku, gdzie nie ma nic. W tym momencie mogę powiedzieć, że nie mam domu
– wyznała w rozmowie z dziennikarzami pani Natalia.
Partnerka Łukasza Litewki wróciła do bolesnego momentu, gdy wybierała ukochanemu koszulę. Tę ostatnią. Wówczas dotarły do niej przerażające doniesienia.
Kiedy wybierałam koszulę Łukaszowi, dostałam informację, że ludzie mają teorie spiskowe, że ja jestem w to zamieszana. Dla mnie było to nie do pojęcia. Mam 28 lat i w tym momencie przechodzę piekło na każdym polu. Straciłam najważniejszą osobę w moim życiu. W dodatku muszę się mierzyć z tym wszystkim
– wyjaśniała rozmówczyni TVN.



