SOP reaguje na doniesienia ws. Piotra K. Były funkcjonariusz jest podejrzany o zabicie córeczki

Służba Ochrony Państwa wydała obszerne oświadczenie w reakcji na reportaż Samuela Pereiry pt. “Zbrodnia i zaniechanie”, który został wyemitowany na antenie telewizji wPolsce24. Formacja stanowczo odrzuca zarzuty pojawiające się w materiale i podkreśla, że doszło do wykorzystania ludzkiej tragedii do budowania fałszywej narracji, uderzającej w etos funkcjonariuszy SOP. Chodzi o sprawę Piotra K., który jest oskarżony o zabójstwo swojej 4-letniej córeczki.

Służba Ochrony Państwa stanowczo odpowiada na reportaż wyemitowany w telewizji wPolsce24 i odpiera zarzuty dotyczące sprawy Piotra K.
Służba Ochrony Państwa stanowczo odpowiada na reportaż wyemitowany w telewizji wPolsce24 i odpiera zarzuty dotyczące sprawy Piotra K. Foto: Piotr Kowala/PAP, Służba Ochrony Państwa

W komunikacie SOP oceniła reportaż jako personalny atak na pełniącego obowiązki komendanta SOP, płk. Tomasza Jackowicza, oparty na insynuacjach oraz nieuprawnionych sugestiach. Służba zapewnia, że wszystkie działania podejmowane wobec mjr. SOP Piotra K. były realizowane zgodnie z obowiązującymi procedurami wewnętrznymi.

Zbrodnia w rodzinie funkcjonariusza. SOP wydaje oświadczenie

Jak poinformowano, 6 października 2025 r. mjr Piotr K. przeszedł badania lekarskie, które nie wykazały przeciwwskazań do dalszej służby na zajmowanym stanowisku. Z kolei 28 października 2025 r. sam funkcjonariusz zgłosił się do Wydziału Bezpieczeństwa Wewnętrznego SOP z informacją o podejrzeniu nieautoryzowanego wykorzystania jego danych osobowych oraz możliwego podszywania się pod niego w mediach społecznościowych.

SOP zaznacza, że jedynym powodem kontaktu ze strony funkcjonariusza były jego obawy dotyczące bezpieczeństwa kont w mediach społecznościowych, a nie sygnały świadczące o zagrożeniu dla otoczenia. Dzień później, 29 października 2025 r., sporządzono notatkę dokumentującą to spotkanie. Jak dodano, podobne informacje od Piotra K. były znane już wcześniej — w pierwszym kwartale 2025 r. — i trafiły do naczelnika ds. bezpieczeństwa wewnętrznego.

Służba Ochrony Państwa stanowczo odpowiada na reportaż wyemitowany w telewizji wPolsce24 i odpiera zarzuty dotyczące sprawy Piotra K.

W oświadczeniu podkreślono również, że bezpośredni nadzór nad sprawami z zakresu bezpieczeństwa wewnętrznego sprawował wówczas komendant SOP gen. bryg. Radosław Jaworski, a naczelnik odpowiedniego wydziału odpowiadał wyłącznie przed nim, przekazując mu wszelkie ustalenia.

Po sporządzeniu notatki ówczesny zastępca komendanta SOP, płk Tomasz Jackowicz, nie wyraził zgody na wyjazd mjr. Piotra K. na zagraniczną placówkę oraz polecił skierowanie go na dodatkowe badanie psychologiczne. Konsultacje odbyły się 6 listopada 2025 r. i — jak podaje SOP — lekarz prowadzący nie stwierdził żadnych nieprawidłowości w zachowaniu funkcjonariusza. Niezależnie od tego polecono również wysłać go na zaległy urlop wypoczynkowy.

25 listopada 2025 r. mjr Piotr K. ponownie złożył wniosek o skierowanie do ochrony placówki zagranicznej. Tym razem sprawa została pozytywnie zaopiniowana przez naczelnika komórki ds. bezpieczeństwa wewnętrznego oraz płk. SOP Krzysztofa Króla, który — z upoważnienia komendanta — czasowo pełnił obowiązki na tym stanowisku. SOP zaznacza, że płk Tomasz Jackowicz został wówczas formalnie wyłączony z procesu decyzyjnego.

Formacja podkreśla, że wszystkie procedury zostały zachowane i szczegółowo udokumentowane, a sugerowanie zaniechań ze strony SOP jest — w jej ocenie — nieuzasadnione.

Tło sprawy. Były funkcjonariusz SOP oskarżony o zabójstwo córki w Ustce

Służba Ochrony Państwa stanowczo odpowiada na reportaż wyemitowany w telewizji wPolsce24 i odpiera zarzuty dotyczące sprawy Piotra K.

Piotr K., były funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, jest podejrzany o zabójstwo swojej czteroletniej córki oraz usiłowanie zabójstwa żony, syna i teściów. Do tragedii doszło 26 stycznia 2026 r. w Ustce, gdzie rodzina spędzała ferie zimowe.

Według ustaleń śledczych, po wspólnym wieczorze i grze w karty mężczyzna nagle udał się do kuchni, skąd wrócił z nożem i zaatakował bliskich. Czteroletnia dziewczynka zmarła mimo długiej reanimacji; pozostałe ofiary, ranne, trafiły do szpitali. Piotr K. został zatrzymany na miejscu zdarzenia i przyznał się do winy, jednak odmówił wyjaśnienia motywów swojego działania.

Sąd Okręgowy w Słupsku zdecydował o przedłużeniu tymczasowego aresztu do 25 lipca 2026 r. Prokuratura wciąż oczekuje na kluczową opinię biegłych psychiatrów dotyczącą poczytalności podejrzanego. Dotychczasowe badania wykazały, że w chwili ataku był on trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem środków psychoaktywnych.