To wyglądało jak scena z popularnej gry komputerowej GTA, ale rozgrywało się na ulicach Wodzisławia Śląskiego. Kierowca Opla nie zatrzymał się do policyjnej kontroli i rozpoczął szaleńczy rajd przez miasto. Pędził chodnikami, wyprzedzał na przejściach dla pieszych i o mało nie doprowadził do czołowego zderzenia. Pościg zakończył się dopiero w Radlinie, gdy uderzył w ciężarówkę.
Wszystko działo się 11 maja i zaczęło się na ulicy Kominka. Policjanci drogówki zauważyli Opla, którego kierowca wyprzedzał w niedozwolonym miejscu inne auta, w tym także nieoznakowany radiowóz. Mundurowi dali sygnał do zatrzymania, ale kierowca zamiast zwolnić, gwałtownie przyspieszył. Patrol włączył koguty i rozpoczął się dramatyczny pościg.
Rajd chodnikami i pod szkołą
Pogoń zarejestrowała kamera radiowozu. Sceny mrożą krew w żyłach. Uciekający 30-latek wykonywał wyjątkowo niebezpieczne manewry i igrał z życiem swoim oraz innych ludzi. Wielokrotnie przekraczał prędkość, wyprzedzał na pasach i wjeżdżał na chodniki. W pewnym momencie z dużą prędkością przejechał także ulicą jednokierunkową obok szkoły podstawowej i przedszkola.
Na nagraniach z policyjnego wideorejestratora widać, jak czarny Opel przeciska się między samochodami i spycha innych kierowców do gwałtownego hamowania. Kilka razy tylko o włos nie doszło do tragedii.
Finał pościgu w Radlinie
Szaleńczy rajd zakończył się po kilku kilometrach w Radlinie na ulicy Korfantego. Kierowca opla nie ustąpił tam pierwszeństwa ciężarówce i doprowadził do zderzenia. Rozbity samochód został unieruchomiony, ale mężczyzna nadal nie chciał wyjść z auta. Policjanci obezwładnili go i zatrzymali.
— Jak się okazało, 30-letni mieszkaniec Rybnika miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Policyjny tester wykazał także obecność narkotyków w jego organizmie — informuje aspirant sztabowy Małgorzata Koniarska z wodzisławskiej policji.
Zasłabł podczas czynności
W trakcie policyjnych czynności mężczyzna zasłabł. Funkcjonariusze udzielili mu pierwszej pomocy i wezwali karetkę. Po badaniach w szpitalu został przewieziony do policyjnego aresztu.
Teraz odpowie między innymi za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, spowodowanie zagrożenia w ruchu oraz złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.



