Papież w elektrycznym Ferrari. Internet wybuchł po prezentacji 😳⚡

Papież Leon XIV usiadł za kierownicą pierwszego w pełni elektrycznego Ferrari wartego ponad 2 miliony złotych… i kilka godzin później wybuchła prawdziwa burza. 😳⚡

Podczas prezentacji w Castel Gandolfo włoska marka pokazała model Ferrari Luce — futurystyczny samochód z czterema drzwiami i pięcioma miejscami siedzącymi. Dla wielu fanów był to historyczny moment. Dla innych… początek końca legendy Ferrari.

Największy szok?
Auto poruszało się niemal bezszelestnie. Nie było charakterystycznego ryku silnika V12, który przez dekady był symbolem marki.

Według świadków papież z zainteresowaniem oglądał pojazd, a w pewnym momencie miał zapytać:
— To pierwsze Ferrari z czterema drzwiami?

Chwilę później zdjęcia Leona XIV siedzącego za kierownicą obiegły cały internet. Ale zamiast zachwytu pojawiła się fala komentarzy.

„To już nie jest Ferrari”
„Zdradzili duszę marki”
„Wygląda jak luksusowa limuzyna z przyszłości”

Kilka godzin po premierze akcje Ferrari gwałtownie spadły. Wartość firmy skurczyła się o miliardy euro, a eksperci zaczęli mówić o jednym z najbardziej ryzykownych projektów w historii włoskiego giganta.

Jedni widzą w tym przyszłość motoryzacji.
Inni twierdzą, że Ferrari właśnie straciło swoją tożsamość. 👀