18-latek leżał bezwładnie przed komisariatem w Gdańsku. W jego telefonie była ważna informacja

Leżał bezwładnie na chodniku, miał drgawki i nie było z nim żadnego kontaktu. Taki widok zobaczyli w czwartek (28 maja) policjanci z gdańskiego Przymorza. Natychmiast ruszyli na pomoc leżącemu nieopodal komisariatu nastolatkowi. O jego życiu mogły decydować sekundy, a mundurowi nie wiedzieli nawet, kim jest młody mężczyzna. Odpowiedź kryła się w jego telefonie.

Na pomoc 18-latkowi bez wahania ruszyli mł. asp. Grzegorz Jędrzejewski z Wydziału Prewencji oraz st. sierż. Patryk Martynowski z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego.
Dramatyczne sceny rozegrały się w czwartek, 28 maja, około godziny 10 w pobliżu Komisariatu Policji V przy ul. Obrońców Wybrzeża w Gdańsku. Oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie o młodym mężczyźnie leżącym na chodniku. Z przekazanych informacji wynikało, że jest przytomny, ale nie reaguje na otoczenie i ma silne drgawki.

Gdańsk. Dramatyczna akcja ratunkowa koło komisariatu. Policjanci walczyli o życie nastolatka

Jako pierwsza na miejsce ruszyła dzielnicowa sierż. sztab. Otylia Gromek. Chwilę później dołączyli do niej mł. asp. Grzegorz Jędrzejewski z Wydziału Prewencji oraz st. sierż. Patryk Martynowski z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego.

Jako pierwsza na miejsce ruszyła dzielnicowa sierż. sztab. Otylia Gromek.

Funkcjonariusze ocenili, że 18-latek najprawdopodobniej przechodzi intensywne ataki padaczki. Natychmiast udrożnili jego drogi oddechowe i ułożyli go w pozycji bocznej bezpiecznej. Do czasu przyjazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego stale monitorowali jego funkcje życiowe.

— Mimo tego, że mężczyzna był przytomny, to kontakt z nim był bardzo utrudniony, a on sam nie odpowiadał na pytania i nie był zorientowany co do miejsca i czasu. Kiedy na miejsce przyjechał Zespół Ratownictwa Medycznego, przejął poszkodowanego i przewiózł go do szpitala — przekazała mł. asp. Aleksandra Philipp z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Telefon pomógł ustalić tożsamość 18-latka

Rzeczniczka policji zwróciła też uwagę na jeszcze jeden bardzo istotny aspekt tego dramatycznego zdarzenia.

— Dane mężczyzny, z którym nie było żadnego kontaktu, policjanci ustalili na podstawie aplikacji ,,zdrowie”, dostępnej w jego telefonie komórkowej. Zabrakło tam jednak ważnych informacji dotyczących przebytych chorób czy też grupy krwi. Apelujemy więc do mieszkańców o to, aby uzupełnili w swoich telefonach takie informacje, które, jak potwierdza ta sytuacja, są kluczowe w przypadku ratowania życia i zdrowia — podkreśla mł. asp. Aleksandra Philipp.

Dramat koło komisariatu w Gdańsku. Policjanci walczyli o życie nastolatka. Foto: Materiały policyjne