Śmierć Henry’ego Nowaka w Southampton. Policyjna interwencja, proces i pytania o procedury wobec ofiar

Śmierć 18-letniego Henry’ego Nowaka w Southampton stała się w Wielkiej Brytanii sprawą nie tylko karną, ale również instytucjonalną. Proces przed sądem koronnym ujawnił, że młody student pochodzący z Polski został błędnie potraktowany przez funkcjonariuszy jako osoba podejrzana, mimo że — jak później ustalono — był ofiarą ataku. Po ujawnieniu przebiegu interwencji brytyjska policja oficjalnie przeprosiła, a niezależny organ nadzorczy wszczął dochodzenie.

Southampton: polski student umierał po ataku nożem. Policja zakłuła go w kajdanki.
Southampton: polski student umierał po ataku nożem. Policja zakłuła go w kajdanki. Foto: Materiały policyjne, 123RF

Do zdarzenia doszło późnym wieczorem 3 grudnia 2023 roku w Southampton, na południu Anglii. Henry Nowak, 18-letni student pochodzący z Polski, wracał do domu, gdy został zaatakowany przez 23-letniego Vickruma Digwę, obywatela Wielkiej Brytanii pochodzenia indyjskiego. Według ustaleń sądu napastnik użył kirpanu — tradycyjnego sikhijskiego noża o długości około 21 centymetrów.

Kluczowym elementem sprawy okazało się to, co wydarzyło się już po przyjeździe policji. Vickrum Digwa przekonywał funkcjonariuszy, że to Henry Nowak miał być agresorem. Twierdził, że student był pod wpływem alkoholu, zaatakował go i używał rasistowskich zniewag. Funkcjonariusze przyjęli tę wersję wydarzeń jako podstawę pierwszych działań na miejscu.

Według informacji ujawnionych w toku postępowania Henry Nowak mówił policjantom, że jest ranny i potrzebuje pomocy. Mimo to został zakuty w kajdanki i potraktowany jak osoba zatrzymana. Niedługo później stracił przytomność. Jego życia nie udało się uratować.

W procesie przed sądem koronnym w Southampton ustalono, że oskarżenia wobec polskiego studenta były bezpodstawne. Badania toksykologiczne wykazały również, że Henry Nowak nie był pod wpływem alkoholu. Te ustalenia miały istotne znaczenie dla oceny zarówno zachowania sprawcy, jak i decyzji podejmowanych przez funkcjonariuszy podczas pierwszej interwencji.

W czwartek 28 maja ława przysięgłych uznała Vickruma Digwę za winnego zabójstwa. Odpowiedzialność poniosła także jego matka, która została skazana za pomoc w zabójstwie, ponieważ usunęła nóż z miejsca zdarzenia. Ogłoszenie wyroku wobec sprawcy zaplanowano na poniedziałek.

Sprawa wywołała duże poruszenie w Wielkiej Brytanii, ponieważ dotyczyła nie tylko samego czynu, ale również reakcji służb. W centrum debaty znalazło się pytanie, czy funkcjonariusze prawidłowo ocenili sytuację na miejscu oraz czy procedury pozwoliły im szybko rozpoznać, kto był osobą pokrzywdzoną, a kto sprawcą.

Hampshire and Isle of Wight Constabulary oficjalnie przeprosiła za błędną ocenę sytuacji. Pełniący obowiązki wicekomendanta Robert France przyznał, że funkcjonariusze nie rozpoznali od razu, iż Henry Nowak był ofiarą poważnego ataku.

— To tragedia, że funkcjonariusze nie zrozumieli natychmiast, co stało się Henry’emu. Jest mi przykro, że został zakuty w kajdanki i aresztowany, zanim stracił świadomość — powiedział Robert France.

Henry Nowak, 18-letni student pochodzący z Polski, wracał do domu, gdy został zaatakowany przez 23-letniego Vickruma Digwę. Napastnik pięciokrotnie ugodził go kirpanem.

Niezależny urząd nadzorujący działania policji, IOPC, potwierdził wszczęcie dochodzenia dotyczącego postępowania funkcjonariuszy. Tego typu postępowanie ma ustalić, czy policjanci działali zgodnie z obowiązującymi procedurami, czy prawidłowo ocenili ryzyko medyczne oraz czy na miejscu zdarzenia doszło do błędów, które mogły mieć wpływ na przebieg interwencji.

Z perspektywy systemowej sprawa pokazuje, jak trudne bywają pierwsze minuty po gwałtownym zdarzeniu. Funkcjonariusze często muszą podejmować decyzje pod presją, na podstawie sprzecznych relacji i niepełnych informacji. Jednocześnie właśnie w takich sytuacjach procedury powinny wymuszać priorytetową ocenę stanu zdrowia osób obecnych na miejscu, niezależnie od tego, kto jako pierwszy przedstawi swoją wersję wydarzeń.

Istotny jest także wymiar psychologiczny. Sprawcy poważnych przestępstw mogą próbować odwracać role, przedstawiając siebie jako ofiary lub osoby działające w obronie własnej. W takich przypadkach szybka, ale ostrożna analiza obrażeń, zachowania świadków, śladów na miejscu i stanu psychofizycznego uczestników zdarzenia może mieć kluczowe znaczenie dla prawidłowej oceny sytuacji.

Sprawa została również poruszona w Izbie Gmin. Poseł Robert Jenrick z partii Reform UK zażądał wyjaśnień od minister spraw wewnętrznych. W debacie publicznej pojawiły się głosy, że tragedia może wskazywać na problem z podejmowaniem decyzji przez policję w sprawach, w których pojawiają się zarzuty dotyczące rasizmu lub napięć etnicznych.

Część brytyjskich polityków sugeruje, że funkcjonariusze mogą obawiać się oskarżeń o uprzedzenia i dlatego ostrożniej reagować w sytuacjach, w których jedna ze stron przedstawia zdarzenie jako motywowane rasowo. Takie opinie są jednak elementem szerszej debaty politycznej i wymagają oddzielenia od ustaleń sądowych oraz wyników niezależnego dochodzenia.

Najważniejsze fakty ustalone w procesie są jednoznaczne: Henry Nowak nie był agresorem, nie był pod wpływem alkoholu, a przedstawione przeciwko niemu oskarżenia okazały się nieprawdziwe. Sąd uznał Vickruma Digwę za winnego zabójstwa, a działania policji stały się przedmiotem osobnej kontroli.

Dla rodziny Henry’ego Nowaka i opinii publicznej kluczowe pozostaje pytanie, czy tragedii można było uniknąć, gdyby od pierwszych minut interwencji priorytetem była ocena medyczna rannego studenta. Sprawa pokazuje również, jak duże znaczenie ma szkolenie funkcjonariuszy w rozpoznawaniu ofiar, weryfikowaniu sprzecznych relacji i zachowaniu neutralności wobec presji społecznej oraz politycznej.

Ostateczne odpowiedzi powinno przynieść dochodzenie IOPC. To ono ma ustalić, czy doszło do naruszenia procedur i jakie wnioski powinny zostać wyciągnięte przez policję. Pozostaje jednak szersze pytanie: jak służby powinny reagować w pierwszych minutach podobnych zdarzeń, aby jednocześnie chronić bezpieczeństwo publiczne, respektować prawa wszystkich stron i nie przeoczyć osoby, która najbardziej potrzebuje pomocy?