To jedna z najbardziej tajemniczych spraw zaginięć w Polsce. Minęło ponad ćwierć wieku, a rodzina Marzeny Cichockiej nadal nie zna odpowiedzi na najważniejsze pytanie: co naprawdę wydarzyło się tamtego wieczoru?
22-letnia mieszkanka Sochaczewa zaginęła 28 maja 1999 roku. Po zakończeniu pracy miała przygotować się do wyjścia na dyskotekę ze swoim chłopakiem. Do domu miała podwieźć ją znajomy, Tomasz M. To właśnie on okazał się ostatnią osobą, która oficjalnie widziała młodą kobietę.

Kiedy Marzena nie wróciła na noc, jej bliscy rozpoczęli dramatyczne poszukiwania. Rodzice przez długie lata jeździli po okolicznych miejscowościach, pokazywali zdjęcia córki i pytali mieszkańców, czy ktoś ją widział. Bez skutku.
Przełom miał nadejść wiele lat później. Tomasz M. zaczął składać coraz bardziej szczegółowe zeznania. Twierdził, że zna okoliczności śmierci Marzeny i wskazywał osoby, które miały brać udział w zbrodni. Opowiadał o wywiezieniu kobiety do lasu i pozostawieniu jej w przydrożnym rowie.

Według jego relacji miał nawet widzieć miejsce, gdzie rzekomo ukryto ciało. Problem polegał jednak na tym, że podczas kolejnych przesłuchań wielokrotnie zmieniał wersję wydarzeń. Wskazywał różne lokalizacje i różne osoby odpowiedzialne za zniknięcie 22-latki.
Śledczy sprawdzali kolejne tropy, korzystali z pomocy specjalistów i nowoczesnego sprzętu. Przeszukiwano lasy, nieużytki oraz miejsca wskazywane przez świadka. Za każdym razem rezultat był ten sam — nie odnaleziono ciała Marzeny ani dowodów pozwalających jednoznacznie potwierdzić przedstawiane przez niego historie.

Dodatkowe kontrowersje budzi przeszłość Tomasza M. Mężczyzna był wielokrotnie karany i według osób zajmujących się sprawą miał skłonność do konfabulacji oraz przedstawiania sensacyjnych wersji wydarzeń w różnych głośnych śledztwach kryminalnych.
Mimo upływu lat wiele osób jest przekonanych, że Marzena Cichocka padła ofiarą przestępstwa. Oficjalnie jednak nadal figuruje jako osoba zaginiona. Nie odnaleziono jej ciała, nikomu nie przedstawiono zarzutów związanych z jej zaginięciem, a sprawa pozostaje jedną z największych niewyjaśnionych zagadek kryminalnych w regionie.

Dla rodziny i bliskich czas zatrzymał się w maju 1999 roku. I choć minęły dziesiątki lat, wciąż mają nadzieję, że kiedyś poznają prawdę o losie Marzeny.




