Sprawa zabójstwa Chiary Poggi ponownie wywołuje ogromne emocje we Włoszech. Podczas programu „Quarto Grado” głos zabrał adwokat Andrea Sempio — Liborio Cataliotti — który stanowczo zakwestionował część działań śledczych i odniósł się do najważniejszych dowodów analizowanych w śledztwie.
Prawnik skrytykował między innymi ekspertyzę psychologiczną przygotowaną na potrzeby postępowania. Jego zdaniem tego typu ocena nie może obecnie stanowić podstawy procesowej, ponieważ najpierw należałoby jednoznacznie ustalić fakty i odpowiedzialność za zbrodnię.

— Najpierw muszą pojawić się dowody. Dopiero później można mówić o dalszych ocenach — podkreślił.
Cataliotti odniósł się również do tzw. monologów przypisywanych Sempio oraz do słynnego śladu oznaczonego numerem 33, odnalezionego w domu Chiary Poggi.
Według obrońcy badania wykonane po ujawnieniu śladu nie potwierdziły obecności krwi, a sama pozycja odcisku miała być całkowicie naturalna dla osoby schodzącej po schodach.
Największe poruszenie wywołały jednak jego słowa dotyczące materiałów fotograficznych związanych ze sprawą.

— Widziałem te zdjęcia i uważam je za absolutnie przerażające — powiedział prawnik.
Dodał również, że opinia publiczna nie miała okazji zobaczyć części materiałów, które jego zdaniem rzucają inne światło na niektóre interpretacje pojawiające się w mediach.
W dalszej części programu Cataliotti odniósł się także do przesłuchania Marco Poggiego. Według niego sposób zadawania pytań mógł wywoływać u świadka poczucie sugestii i presji.

Prawnik skomentował również kwestię DNA znalezionego pod paznokciami Chiary Poggi. Zwrócił uwagę, że według części ekspertów materiał biologiczny mógł pochodzić od kilku różnych osób, a sama ofiara miała stawiać głównie bierny opór podczas ataku.
Na zakończenie stanowczo odrzucił wszelkie zarzuty wobec swojego klienta, podkreślając, że obecnie nie widzi dowodów, które mogłyby jednoznacznie obciążać Andrea Sempio.
Śledztwo pozostaje otwarte, a spór pomiędzy prokuraturą a obroną wciąż nabiera nowych wymiarów.





