— Mężczyzna ma już status podejrzanego i przyznał się do popełnienia zarzuconego czynu — ogłosiła prokuratura. Po przesłuchaniu 57-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Śledczy nie wierzą jednak we wszystkie jego tłumaczenia. Już złożyli wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.
Kierowca Mitsubishi prosto ze szpitala został dowieziony do prokuratury w Dąbrowie Górniczej przez policję. Prok. Kilian ujawnił szereg dodatkowych informacji w sprawie tragedii, do której doszło na ul. Kazimierzowskiej pomiędzy Sosnowcem a Dąbrową Górniczą.
Przełom w sprawie wypadku posła Litewki. 57-latek usłyszał zarzut
57-letni kierowca Mitsubishi, który uderzył w jadącego na rowerze posła Litewkę, oficjalnie usłyszał zarzuty. Jak poinformował prok. Kilian podczas wieczornej konferencji, mężczyzna przyznał się do winy już na komendzie, a następnie potwierdził to przed śledczym.
— Złożył dosyć obszerne wyjaśnienia, odniósł się do przebiegu tego zajścia. W ocenie prokuratora część z jego oświadczeń budzi wątpliwości — ujawniono na briefingu.
Podejrzany stara się przekonać śledczych, że w chwili tragedii nie był w pełni świadomy tego, co robi. Prokuratura patrzy na to jednak sceptycznie.
— Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Wnioskujemy, iż te oświadczenia mogą stanowić wyłącznie linię obrony — podkreślił prokurator.
Mówił o zasłabnięciu, ale lekarze mają inną opinię. Kluczowa decyzja medyków
Kwestia zdrowia 57-latka była kluczowa. Po wnikliwych badaniach lekarze dali “zielone światło” prokuraturze. Choć mężczyzna wspominał o zasłabnięciu, ogólny stan jego zdrowia oceniono jako dobry.
— Lekarze nie stwierdzili okoliczności, które by świadczyły o tym, iż człowiek ten nie może brać udziału w czynnościach postępowania lub jakichkolwiek okoliczności przemawiających za tym, żeby niemożliwe było pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej — usłyszeli dziennikarze.
Co więcej, tuż po wypadku mężczyzna nie wyglądał na nieprzytomnego.
— Mężczyzna ten był przytomny. Wszystkie osoby, które zjawiły się na miejscu zdarzenia tuż potem również relacjonują, że był w kontakcie rzeczowym, odnosił się do przebiegu zajścia.
Auto było sprawne, ale śladów hamowania brak. Porażające ustalenia biegłych
Biegli z zakresu wypadków drogowych nie mają dobrych wieści dla podejrzanego. Okazuje się, że jego samochód był w pełni sprawny, kierowca zaś nie próbował hamować przed uderzeniem w posła.
Wniosek o areszt dla kierowcy. Prokuratura boi się matactwa
Prokurator referent nie zamierza ryzykować. Mimo że przesłuchanie zostało na chwilę przerwane, by podejrzany mógł zapoznać się z materiałami, decyzja o jego losie wydaje się przesądzona.
— W tej chwili 57-latek stoi pod zarzutem popełnienia przestępstwa z artykułu 177 paragrafu drugiego Kodeksu karnego [spowodowanie wypadku komunikacyjnego, którego następstwem jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu – red.]. Jest to czyn zagrożony karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu. Prokurator referent (…) skłania się ku skierowaniu wniosku o tymczasowe aresztowanie tego człowieka — przekazał prok. Kilian.
Jako powody wskazano surową karę (do 8 lat więzienia), ale także “ryzyko matactwa procesowego oraz obawę o jego ucieczkę”.
Prokuratura podała ponadto, że zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami poseł Litewka poruszał się rowerem prawidłowo. W zarzucie natomiast wskazano, że podejrzany “nie kontrolując należycie linii przejazdu swoim samochodem, zmienił tor ruchu, zjechał na przeciwległy pas jazdy i uderzył w prawidłowo poruszającego się rowerzystę”.
— Bezpośrednio przed zdarzeniem mężczyzna ten świadczył pracę i droga, którą jechał, na której doszło do wypadku, wiodła po prostu z jego miejsca pracy do domu — wyjaśnił prok. Kilian.
Nie jest znany dokładny czas, w którym nastąpił wypadek. — Możemy dopiero liczyć pewny przedział czasowy od momentu pojawienia się osób postronnych do momentu przyjazdu służb ratunkowych — dodał.
Każda sekunda ma znaczenie. Prokuratura prosi o pomoc w sprawie tragedii
Choć na miejscu szybko pojawiły się osoby, które reanimowały posła, prokuratura wciąż szuka tych, którzy widzieli sam moment zderzenia.
— Bardzo prosimy o zgłoszenie się, czy to do tutejszej prokuratury rejonowej, czy to do Komendy Miejskiej Policji. Jest to kluczowy materiał, który pozwoli na szersze zbadanie tej sprawy i jej bezwzględne wyjaśnienie — apeluje prok. Kilian.
Obecnie śledczy czekają na wyniki “bardzo szerokiego panelu toksykologicznego”, by sprawdzić, czy w organizmie 57-latka nie było żadnych substancji psychoaktywnych.
Wniosek o areszt został złożony jeszcze wieczorem 24 kwietnia. “O godz. 20:01 prokurator złożył do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny podejrzanego o spowodowanie wypadku drogowego, skutkujacego śmiercią posła Łukasza Litewki” — podała Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu na oficjalnym profilu na X.
Prokuratura nie podaje danych identyfikujących podejrzanego. Rzecznik zaapelował również o niepowielanie spekulacji i teorii rozpowszechnianych w internecie, które – jak zaznaczył – nie mają oparcia w materiale dowodowym.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek (23 kwietnia) ok. godz. 13. Według wstępnych ustaleń, 57-letni Sosnowiczanin, kierujący Mitsubishi Colt zderzył się z posłem jadącym z naprzeciwka na rowerze. Łukasz Litewka zmarł mimo reanimacji. Kierowca Mitsubishi został zatrzymany.
Jak wynika z sekcji zwłok, u pokrzywdzonego stwierdzono przede wszystkim obrażenia kończyny dolnej. Doszło do przerwania kluczowych arterii transportujących krew, co spowodowało bardzo obfity krwotok, będący bezpośrednią przyczyną śmierci posła.


