Zaginięcie, które szybko zmieniło się w sprawę kryminalną
Pod koniec listopada 2025 roku rodzina i znajomi 31-letniego Mateusza D. zgłosili jego zaginięcie. Mężczyzna przestał odbierać telefony, nie pojawiał się w pracy i nie dawał żadnych znaków życia.


Początkowo działania miały charakter poszukiwawczy. Zaangażowani byli bliscy, współpracownicy oraz służby. Jednak z każdym dniem rosły obawy, że za zaginięciem może kryć się coś poważniejszego.
Po około tygodniu od zgłoszenia potwierdził się najgorszy scenariusz – odnaleziono ciało mężczyzny. Sprawą natychmiast zajęła się prokuratura, a działania policji skoncentrowały się na ustaleniu przebiegu zdarzeń oraz odpowiedzialnych za nie osób.
Zatrzymanie podejrzanego i pierwsze ustalenia
Wkrótce po odnalezieniu ciała służby zatrzymały 19-letniego Alana G., współlokatora Mateusza. Informację o zatrzymaniu potwierdziła Komenda Miejska Policji w Słupsku.
Prokuratura przekazała, że młody mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące zabójstwa oraz działań podjętych po zdarzeniu. Według śledczych, podejrzany miał również próbować wprowadzić w błąd organy ścigania poprzez złożenie fałszywego zawiadomienia.
Z ustaleń wynika, że sprawa ma charakter wielowątkowy i wymaga szczegółowego wyjaśnienia zarówno pod kątem motywu, jak i przebiegu zdarzeń.

Przebieg zdarzeń według śledczych
Jak poinformowała prokuratura, do zdarzenia miało dojść w mieszkaniu, które obaj mężczyźni wynajmowali.
Według ustaleń śledczych, Mateusz D. poniósł śmierć w wyniku obrażeń zadanych ostrym narzędziem. Czynności podjęte po zdarzeniu mają być przedmiotem odrębnej oceny prawnej, jednak ze względu na charakter sprawy organy ścigania ograniczają zakres ujawnianych szczegółów.
Podejrzany miał następnie podjąć działania mające na celu ukrycie zdarzenia oraz zatarcie jego śladów.

Fałszywe zgłoszenie i próba wprowadzenia w błąd
Istotnym elementem sprawy jest zachowanie podejrzanego po zdarzeniu.
Jak ustalili śledczy, 19-latek zgłosił się na policję, przedstawiając wersję wydarzeń, która – jak później wykazano – nie miała pokrycia w rzeczywistości.
Dodatkowo, według prokuratury, doszło do próby wyłudzenia pieniędzy od bliskiej osoby ofiary. Podejrzany miał wykorzystać telefon Mateusza, aby wysłać wiadomości sugerujące, że mężczyzna żyje i może zostać uwolniony w zamian za określoną kwotę.
Śledczy podkreślają, że takie działania znacząco utrudniały postępowanie i miały wpływ na emocjonalną sytuację rodziny.

Ustalenie miejsca odnalezienia ciała
Ciało Mateusza zostało odnalezione na terenie jednego z parków w Słupsku.
Jak przekazano, miejsce to znajdowało się w stosunkowo niewielkiej odległości od mieszkania, które zajmowali obaj mężczyźni.
W toku śledztwa zabezpieczono materiał dowodowy, który – według prokuratury – wskazuje na związek podejrzanego z miejscem odnalezienia ciała.

Profil ofiary i relacje między współlokatorami
Mateusz D. był postrzegany przez znajomych jako osoba spokojna i pracowita. Na co dzień pracował jako kontroler strefy płatnego parkowania.
Z relacji bliskich wynika, że był ważnym wsparciem dla swojej rodziny, szczególnie dla chorej matki.
Według ustaleń mediów, relacje między współlokatorami nie były idealne. Pojawiały się napięcia związane z codziennym funkcjonowaniem i współdzieleniem przestrzeni.
Śledczy analizują, czy konflikty te mogły mieć wpływ na przebieg zdarzeń.

Materiał dowodowy i przebieg śledztwa
W trakcie czynności zabezpieczono m.in. urządzenia elektroniczne należące do podejrzanego.
Prokuratura poinformowała, że znalezione materiały mogą mieć znaczenie dla odtworzenia przebiegu zdarzeń oraz ustalenia kolejnych faktów w sprawie.
Śledczy nie ujawniają szczegółów, podkreślając konieczność zachowania integralności postępowania.
Stan zdrowia psychicznego podejrzanego
Jednym z kluczowych elementów sprawy jest ocena stanu psychicznego 19-latka.
Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że podejrzany był wcześniej objęty leczeniem psychiatrycznym.
Biegli, po wstępnym badaniu, nie byli w stanie jednoznacznie określić jego poczytalności w chwili zdarzenia. W związku z tym sąd zdecydował o skierowaniu go na obserwację psychiatryczną w specjalistycznym ośrodku.
Wynik tej obserwacji będzie miał kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu postępowania.

Możliwe konsekwencje prawne
Prokuratura przedstawiła podejrzanemu zarzuty, które – w przypadku uznania go za poczytalnego – mogą skutkować bardzo surową karą, w tym karą dożywotniego pozbawienia wolności.
W przypadku stwierdzenia niepoczytalności możliwe będzie zastosowanie środków zabezpieczających, takich jak umieszczenie w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym.
Ostateczna decyzja będzie zależała od opinii biegłych oraz ustaleń sądu.

Rodzina ofiary i reakcja społeczna
Sprawa wywołała silne emocje wśród opinii publicznej.
Szczególnie trudna jest sytuacja rodziny Mateusza. Jego matka, która zmaga się z poważną chorobą, straciła osobę będącą dla niej codziennym wsparciem.
W internecie pojawiły się inicjatywy mające na celu pomoc rodzinie w pokryciu kosztów związanych z organizacją pogrzebu oraz dalszym leczeniem.
Śledztwo w toku
Postępowanie prowadzone przez prokuraturę wciąż trwa.
Śledczy analizują wszystkie okoliczności sprawy, w tym motyw działania podejrzanego, jego stan psychiczny oraz przebieg zdarzeń przed i po śmierci Mateusza.
Ze względu na charakter sprawy wiele szczegółów pozostaje niejawnych.

Pytania, które pozostają bez odpowiedzi
Sprawa budzi wiele pytań – zarówno prawnych, jak i społecznych.
Jakie były rzeczywiste motywy działania podejrzanego?
Czy można było wcześniej dostrzec sygnały ostrzegawcze?
Jakie znaczenie będzie miała opinia biegłych?
Odpowiedzi na te pytania będą kluczowe dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.




