Historia 14-letniej Darii ponownie wraca na pierwsze strony mediów. Nastolatka została ciężko ranna po potrąceniu na przejściu dla pieszych w Rzeszowie, a teraz przed sądem mają stanąć policjanci, którzy prowadzili pierwsze czynności po wypadku.
Do zdarzenia doszło w grudniu 2023 roku na skrzyżowaniu ulic Rzecha i Załęskiej. Dziewczynka szła na przystanek autobusowy w drodze do szkoły, gdy została potrącona przez samochód prowadzony przez zawodowego żołnierza.

W wyniku uderzenia Daria doznała bardzo poważnych obrażeń. Przeszła szereg skomplikowanych operacji, a następnie spędziła blisko dwa miesiące na rehabilitacji.
Kontrowersje pojawiły się już na początku śledztwa. Funkcjonariusze sporządzili notatkę, z której wynikało, że piesza miała wtargnąć na jezdnię poza przejściem dla pieszych. Zabezpieczony monitoring pokazał jednak coś zupełnie innego. Nagranie potwierdziło, że dziewczynka przechodziła przez oznakowane przejście.
Po analizie sprawy Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe skierowała do Sądu Rejonowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko dwóm funkcjonariuszom Komisariatu I Policji w Rzeszowie.

Śledczy zarzucają im niedopełnienie obowiązków służbowych. Według prokuratury policjanci nie zabezpieczyli prawidłowo miejsca zdarzenia, nie ustalili wszystkich świadków oraz dopuścili do zmiany położenia pojazdu przed przyjazdem funkcjonariuszy drogówki.
Sprawa przez długi czas budziła ogromne emocje, szczególnie po tym, jak ojciec dziewczynki publicznie skrytykował wyrok wobec kierowcy. Mężczyzna otrzymał karę grzywny, co wielu obserwatorów uznało za zbyt łagodne rozstrzygnięcie. Prokuratura zdecydowała się później zaskarżyć ten wyrok.

Teraz sąd będzie musiał ocenić, czy policjanci rzeczywiście dopuścili się zaniedbań podczas wykonywania swoich obowiązków. Wynik tego procesu może mieć istotne znaczenie dla dalszej oceny całego postępowania prowadzonego po wypadku, który na zawsze zmienił życie młodej mieszkanki Rzeszowa i jej rodziny.







