37-letni Łukasz M., pochodzący z województwa zachodniopomorskiego, zaginął na terenie Niemiec. Mężczyzna od kilku lat pracował tam jako spawacz i regularnie wracał do Polski, jednak tym razem kontakt z nim nagle się urwał.
Według relacji bliskich ostatni raz był widziany w nocy z 26 na 27 maja w miejscowości Karstädt. Jeszcze wcześniej próbował wielokrotnie dodzwonić się do swoich znajomych. Gdy później oddzwaniali, jego telefon pozostawał już nieaktywny.
Niepokój wzbudził również wpis opublikowany przez Łukasza w mediach społecznościowych. Z jego treści wynikało, że czuje się osamotniony i rozczarowany brakiem wsparcia ze strony otoczenia. Dla rodziny i przyjaciół był to jeden z sygnałów, że mógł przechodzić trudny okres w życiu.
Znajomi twierdzą, że w ostatnich tygodniach mężczyzna zmagał się z problemami osobistymi. Dodatkowo świadkowie relacjonują, że tuż przed zaginięciem zachowywał się niespokojnie i sprawiał wrażenie bardzo zdenerwowanego.
Kiedy kolejne godziny nie przyniosły żadnych informacji o jego losie, rodzina zgłosiła zaginięcie odpowiednim służbom. Do poszukiwań zaangażowali się również przyjaciele Łukasza, którzy przyjechali z Polski do Niemiec i na własną rękę przeszukują okoliczne lasy, nieużytki, opuszczone budynki oraz tereny w pobliżu rzek.
Bliscy podkreślają, że takie zachowanie nie było do niego podobne. Mężczyzna zawsze utrzymywał kontakt z rodziną i regularnie informował o swoich planach.
Poszukiwania nadal trwają. Rodzina apeluje do wszystkich osób, które mogły widzieć Łukasza lub posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, o pilny kontakt z policją.
Każda, nawet pozornie nieistotna informacja, może okazać się kluczowa w wyjaśnieniu, co wydarzyło się po jego tajemniczym zniknięciu.



