Majowa noc w Będzinie miała zakończyć się jak wiele innych spotkań ze znajomymi. Zamiast tego doszło do tragedii, która wstrząsnęła mieszkańcami miasta.
37-letni Mario zginął po brutalnym pobiciu. O zabójstwo oskarżony został 27-letni Bogusław R., czynny zawodnik MMA.
Zdaniem śledczych wszystko zaczęło się od błahej sprzeczki w parku przy ulicy Małachowskiego.
![]()
Była majówka, a grupa znajomych spędzała wieczór na świeżym powietrzu. W pewnym momencie doszło do wymiany zdań między uczestnikami spotkania a Bogusławem R.
Kłótnia szybko przerodziła się w agresję.
Według ustaleń śledztwa zawodnik MMA skupił swoją złość na Mario. Najpierw zadawał mu ciosy pięściami i kopnięcia, a gdy 37-latek upadł na ziemię, atak nie ustał.
Świadkowie relacjonowali, że Mario był już bezbronny i nieprzytomny, gdy nadal otrzymywał kolejne ciosy.
Ratownicy medyczni walczyli o jego życie, jednak obrażenia okazały się zbyt rozległe. Mężczyzna zmarł.
![]()
Po zdarzeniu Bogusław R. uciekł z Będzina.
Przez kilkanaście dni ukrywał się przed policją, aż został zatrzymany podczas akcji funkcjonariuszy w jednym z mieszkań w Gdańsku.
Po przewiezieniu na Śląsk usłyszał zarzut zabójstwa i decyzją sądu trafił do aresztu.
Śledztwo zostało już zakończone.
![]()
Prokuratura Rejonowa w Będzinie skierowała do Sądu Okręgowego w Sosnowcu akt oskarżenia przeciwko 27-latkowi.
Jeżeli sąd uzna go za winnego, grozi mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Najbardziej poruszające słowa w całej sprawie wypowiedziała matka ofiary.
![]()
— Zabił mi syna zupełnie bez powodu. Wiedział, jaką ma siłę i jakie mogą być skutki takich ciosów. Nie musiał go zabijać — mówiła zrozpaczona kobieta.
Proces Bogusława R. ma rozpocząć się pod koniec czerwca przed Sądem Okręgowym w Sosnowcu.
To wtedy sąd oceni, czy zawodnik MMA odpowie za jedną z najbardziej brutalnych zbrodni, do jakich doszło w ostatnich latach w Będzinie.
![]()



