Skandal w prosektorium. Śledczy: ujawniliśmy podsłuchy

Prokuratura Okręgowa w Warszawie odniosła się do najnowszych informacji w sprawie prosektorium w stołecznym Szpitalu Południowym. Śledczy ustalili, że w jednym z pomieszczeń zainstalowany był podsłuch. “To przywodzi na myśl sprawę »łowców skór«. Wszystko działo się pod nadzorem i okiem polityków KO” — napisał w serwisie X prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Các nhà điều tra đang xem xét những manh mối mới trong vụ bê bối Bệnh viện phía Nam. Lãnh đạo đảng Pháp luật và Công lý (PiS) Jarosław Kaczyński cũng đã bình luận về vấn đề này (ảnh tư liệu).
Śledczy badają nowe wątki w sprawie afery w Szpitalu Południowym. Do sprawy odniósł się także prezes PiS Jarosław Kaczyński (zdj. archiwalne). Foto: Damian Burzykowski / Newspix.pl, Krzysztof Burski / Newspix.pl, @OficjalnyJK / X

 

Według serwisu Zero.pl w Szpitalu Południowym prowadzono nielegalny biznes pogrzebowy. “Szef prosektorium promował zakład należący do swojej wspólniczki z innej firmy i utrudniał odbieranie ciał zmarłych osób, gdy rodzina chciała skorzystać z usług konkurencji. Publikuje też w internecie drastyczne zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał. Nie ustaliliśmy, czyje ciała przedstawiają te fotografie” — napisał serwis. Do sprawy odniósł się rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.

Afera w Szpitalu Południowym. Prokuratura bada nowy wątek w sprawie prosektorium

Śledczy badają nowe wątki w sprawie afery w Szpitalu Południowym. Do sprawy odniósł się także prezes PiS Jarosław Kaczyński (zdj. archiwalne).

 

— Zapoznaliśmy się z artykułem Zero.pl, w którym znajdują się częściowo informacje, o których nie wiedzieliśmy, w tym o umieszczaniu zdjęć osób zmarłych, szczątków ludzkich w sieci — mówił podczas konferencji prasowej.

Prok. Skiba mówił, że śledczy prowadzili postępowanie w dwóch wymiarach: podrabianie kart zgonu oraz zainstalowania podsłuchów w gabinecie biurowym w prosektorium. — Kwestia podsłuchów została umorzona, a osoba zawiadamiająca o tej sprawie nie jest już pracownikiem prosektorium — informował rzecznik PO w Warszawie.

Prokuratorzy sprawdzali również kwestie związane z oferowaniem pomocy przy wyborze zakładów pogrzebowych w prosektorium Szpitala Południowego. Jednak śledczy nie znaleźli dowodów na takie praktyki w tej placówce.

Prok. Skiba nie wykluczył, że wspomniany podsłuch mógł mieć na celu zarejestrowanie czynności związanych z procederem m.in. publikowania zdjęć zwłok pacjentów. — Materiał dowodowy w tym zakresie został również w jakiś sposób zgromadzony. Wszystkie osoby pracujące w szpitalu i prosektorium stwierdziły, że zabronione jest oferowanie pośrednictwa konkretnej firmy, a nie zostało to potwierdzone innymi dowodami — dodał rzecznik PO w Warszawie.

Szpital Południowy w Warszawie (zdj. archiwalne).

 

Kaczyński: to przywodzi na myśl sprawę “łowców skór”

Najnowsze informacje w sprawie Szpitala Południowego były szeroko komentowane przez polityków. Zwłaszcza tych z prawej strony sceny politycznej, którzy winą za ujawnione przez media procedery obarczali polityków Koalicji Obywatelskiej.

“Szpital Południowy i kolejne skandaliczne doniesienia na temat panujących tam praktyk przywodzą na myśl sprawę »łowców skór«. Wszystko działo się pod nadzorem i okiem polityków KO. #NekroAfera jak w soczewce pokazuje, do czego prowadzi władza Tuska” — napisał w serwisie X prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński (zdj. archiwalne).

 

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak dodał: “Najpierw VIP-y, potem milionowe zarobki, a teraz kolejne doniesienia, tym razem o #Nekroafera — w prosektorium miejskiego szpitala miał funkcjonować prywatny biznes kosztem rodzin zmarłych. Mamy do czynienia z kolejnym elementem systemowej patologii”.

Do najnowszych doniesień ze Szpitala Południowego nie odnieśli się politycy koalicji rządzącej. Dzień wcześniej obszerne zeznania w prokuraturze złożył były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski. Lekarz w wywiadzie w Kanale Zero stwierdził tam m.in., że na oddziale ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.

Szpital Południowy w Warszawie (zdj. archiwalne).

 

W tym czasie SOR w tej placówce kierował lekarz bez specjalizacji i lokalny polityk KO Dawid Kacprzyk. 29-latek miał zarobić w ubiegłym roku ponad 1,6 mln zł, choć w czasie dyżurów w szpitalu pojawiał się w telewizji czy na posiedzeniu Rady Dzielnicy Ursus, której był radnym.

Reprezentujący Kacprzyka mec. Jacek Dubois przekazał 29 czerwca w TVN24, że w jego klient nie ma nic wspólnego ze wspomnianymi zgonami na oddziale ratunkowym. Zaznaczył, że jest już przygotowany akt oskarżenia i pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Jędrzejewskiemu.

Rzecznik PO w Warszawie prok. Piotr Skiba (zdj. archiwalne).

 

Szpital Południowy w Warszawie (zdj. archiwalne).