Stałam na lotnisku z kartką w dłoni, zastępując siostrę w odbiorze ważnego klienta. Nagle podszedł do mnie mężczyzna, któremu pokazałam nazwisko. „Pan Tomasz?” – zapytałam. On uśmiechnął się…
Krzyk siostry przeciął korytarz tak nagle, że kubek z herbatą wypadł mi z dłoni i rozprysnął się po podłodze. Maja mrugnęła kilka razy, jakby ktoś wyłączył jej system operacyjny i próbował go ponownie uruchomić. Co? Kogo? Zdołała zapytać Klienta ważnego, bardzo ważnegoKarolina, lat 29, księgowa z niewyparzonym językiem i niekończącymi się dramatami biurowo-sercowymi, rzucała po … Read more