Przejechałam pół kraju, żeby zobaczyć syna, a on nawet nie chciał mnie wpuścić do środka.
Kiedy Piotr otworzył drzwi, miał na sobie koszulę, której nie pamiętałam, i zegarek w dłoni bardziej niż na nadgarstku. Spojrzał najpierw na mnie, potem na ekran telefonu. – Mamo, przecież mówiłem, że o szesnastej. – Jest za kwadrans. Pociąg przyjechał wcześniej. Za moimi plecami stała walizka, a na niej papierowa torba z prezentami dla wnuków. … Read more