Na firmowej gali w centrum Warszawy poczułam dotyk na ramieniu i zamarłam. Obok mnie stała sąsiadka z dzieciństwa, kobieta, której nie widziałam od pięciu lat – od nocy, gdy uciekłam z domu z…
Pięć lat temu wyszłam z domu rodziców w Konstancinie-Jeziornie z tysiącem złotych w gotówce i jedną walizką. Zanim dotarłam na skraj miasta, moja matka już krążyła po telefonach, opowiadając sąsiadom, krewnym i moim znajomym, że miałam załamanie nerwowe i uciekłam, żeby uniknąć zamknięcia w zakładzie psychiatrycznym. Mówiła wszystkim, że jestem niestabilna i stanowię zagrożenie dla … Read more