Mój zięć myślał, że jestem starą, bezużyteczną szafą, którą można postawić w kącie i ignorować. Wtedy usłyszałem, jak po chińsku, językiem, którego nikt w pokoju nie rozumiał, mówi do swojego…
Siedziałem skulony w najciemniejszym kącie jadalni, prawie przyklejony do drzwi służbowych, na twardym stołku, który mój zięć Aleksander wyciągnął pewnie z komórki ze starociami, żebym przypadkiem nie ubrudził mu aksamitnych krzeseł. Miałem na sobie mój szary, wełniany sweter, który wydziergała mi żona Maria na dwa lata przed śmiercią. Był przetarty na łokciach i pachniał naftaliną, … Read more