Śnieg padał od trzech godzin, gdy w pokoju Zosi zobaczyłam puste łóżeczko. Niania powiedziała, że sekretarka męża zabrała ją na spacer. Na dworze minus dwadzieścia. Zadzwoniłam do Wiktora: „Zosia…
Śnieg za oknem sypał od trzech godzin, gdy weszłam do pokoju Zosi. Łóżeczko było puste. Kołdra złożona, pluszowy zając leżał krzywo przy poduszce. W salonie pusto, w łazience pusto, na balkonie pusto. Niania wychyliła się z pralni: „Alina wpadła dwie godziny temu. Powiedziała, że pan Wiktor kazał wziąć Zosię na spacer. ” Alina. Sekretarka Wiktora. … Read more