Czwartej nocy po przeprowadzce do taniego domu pod Jelenią Górą obudziło mnie skrzypnięcie furtki. Z okna zobaczyłem sylwetkę przy najstarszej jabłoni – starzec stał nieruchomo, a rano znalazłem…
Kupiłem ten dom trochę z uporu, a trochę ze zmęczenia ludźmi. Po czterdziestu latach pracy przy statkach człowiek ma już dość hałasu, żelaza i cudzych pretensji. Przez większość życia mieszkałem w Gdyni, blisko portu, gdzie nawet nocą coś buczało i stukało. Na emeryturze chciałem jednego: porządnej ciszy. Dom stał pod Jelenią Górą, kawałek za miastem, … Read more