Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, lodowata woda z pękniętego pudła chlapnęła na norkowy płaszcz Krystyny. W powietrzu rozszedł się odór surowych ryb. — Co ty sobie myślisz? — szorstka dłoń…
Lodowata woda z pękniętego pudła chlapnęła na norkowy płaszcz Krystyny, zanim Anna zdążyła cokolwiek powiedzieć. W powietrzu rozszedł się ciężki, słony odór surowych ryb. — Co ty sobie myślisz? Szorstka dłoń spoliczkowała Annę z całej siły. Głowa odskoczyła w bok, ale drewnianego pudła nie upuściła. Gdyby zawartość wysypała się na ziemię, usłyszałaby rzeczy, które wolała … Read more