Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski rozwiązał w trybie natychmiastowym umowę z dorożkarzem pracującym na Rynku Głównym. Powodem jest nagranie z Pajęczna, na którym widać agresywne zachowanie mężczyzny wobec konia. Do sprawy za pośrednictwem Fakt.pl odniósł się Piotr Dura, radny z Siemkowic, który udostępnił bulwersujące wideo.

Tożsamość mężczyzny widocznego na filmie z targów w Pajęcznie została oficjalnie potwierdzona przez krakowski magistrat. Dowody na brutalne traktowanie zwierzęcia doprowadziły do natychmiastowej reakcji władz miasta.
Pajęczno. Radny udostępnił nagranie z targów końskich. Teraz dziękuje za pomoc
Nagranie z Międzynarodowych Targów Końskich w Pajęcznie udostępnił radny z nieodległych Siemkowic, Piotr Dura.
Szanowni Państwo, nie spodziewałem się tak ogromnego odzewu ze strony ludzi mediów oraz osób publicznych w związku z tragedią i bulwersującymi informacjami dotyczącymi okrutnego potraktowania koni na targach końskich w Pajęcznie– przekazał nam Piotr Dura.

Jak przyznał, nie był świadkiem tego zdarzenia, ale jako osoba pełniąca funkcję publiczną czuł się w obowiązku nagłośnić tę sprawę.
Dobro zwierząt jest dla mnie bardzo ważne i nie ma zgody na przemoc i bestialskie traktowanie zwierząt w taki sposób. Mam nadzieję, że sprawca tego czynu zostanie odpowiednio ukarany, a cała sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona przez odpowiednie służby. Dziękuję wszystkim za pomoc– podkreślił w wypowiedzi dla Fakt.pl.
Rozpoznany na nagraniu z Pajęczna. Stracił pracę w Krakowie
Decyzja prezydenta Aleksandra Miszalskiego zapadła po weryfikacji materiału wideo zarejestrowanego podczas targów w Pajęcznie. Na filmie uwieczniono brutalne zachowanie wobec zwierzęcia, a sprawcą okazał się przedsiębiorca świadczący usługi dorożkarskie na Rynku Głównym w Krakowie.
Sprawę nagłośniła adwokatka Katarzyna Topczewska, która od lat monitoruje warunki pracy koni dorożkarskich. Prawniczka skomentowała zdarzenie w mediach społecznościowych:
To jest dorożkarz z Krakowskiego Rynku. A więc to jest ta słynna miłość do koni, o której tyle słyszymy z tego środowiska…




