Nie żyje generał brygady Jerzy Jankowski, niezwykle zasłużony dla polskiej armii. Wojskowy zmarł nagle w wieku 60 lat, na ulicy, tuż po wyjściu z lokalu gastronomicznego w Brzesku (woj. małopolskie). Był aktywnie zaangażowany w sprawy lokalnej społeczności Czchowa, gdzie mieszkał. Ledwie dzień przed śmiercią opublikował w sieci ostry list do burmistrza miasta.

Nie żyje generał Jerzy Jankowski
Gen. Jerzy Jankowski zmarł nagle 11 maja w Brzesku. Jak donosi lokalny serwis sadeczanin.info, 60-latek wychodził z lokalu gastronomicznego, gdy zasłabł na chodniku. Pomocy udzieliła mu natychmiast przechodząca kobieta, a następnie reanimację prowadziła załoga karetki pogotowia. Niestety życia mężczyzny nie udało się uratować. Sadeczanin.info podaje nieoficjalnie, że przyczyną śmierci generała był zawał serca lub udar.

Jerzy Jankowski był mocno zaangażowany w sprawy Czchowa, gdzie mieszkał. Z jego inicjatywy powstała Czchowska Gminna Wspólnota Inicjatyw Obywatelskich. Generał często pozostawał w opozycji do miejscowych władz. Dwa dni przed śmiercią, 9 maja, uczestniczył w uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej żołnierzom jednostki “Skorpion”. Na wydarzeniu zabrakło jednak części miejscowych władz, m.in. burmistrza miasta. To właśnie do niego gen. Jankowski skierował swój ostatni wpis na Facebooku — była to odpowiedź na zamieszczone przez burmistrza Krzysztofa Szota oświadczenie.
Był skonfliktowany z lokalnymi władzami
“W sobotę, 9 maja 2026 r., na terenie Gminy Czchów odbyło się odsłonięcie «obelisku» poświęconego żołnierzom jednostek pancernych «Skorpion». W związku z pojawiającymi się pytaniami czuję się zobowiązany do przedstawienia mieszkańcom rzetelnego wyjaśnienia dotyczącego tej sprawy. Gmina Czchów procedowała uzyskanie zgód na usytuowanie masztów, tablic informacyjnych oraz kamiennego «obelisku» przy czołgu. Decyzją Starostwa Powiatowego w Brzesku maszty zostały wyłączone z postępowania administracyjnego, ponieważ dla konstrukcji o wysokości do 6 metrów nie jest wymagane odrębne pozwolenie. Zgoda została natomiast wydana na montaż tablic informacyjnych. W przypadku kamiennego obelisku wydano decyzję odmowną, gdyż jego posadowienie wymaga uzyskania pozwolenia na budowę. Prezes Stowarzyszenia Czchowska Gminna Wspólnota Inicjatyw Obywatelskich został poinformowany o tej decyzji, jednak mimo to nie zastosowano się do obowiązujących przepisów prawa budowlanego i obelisk został ustawiony obok czołgu. W konsekwencji uroczystość odbyła się w okolicznościach związanych z naruszeniem przepisów prawa budowlanego” — napisał w oświadczeniu Krzysztof Szot.

“Dodatkowo wydarzeniu towarzyszył kontekst wypowiedzi radnego Jerzego Jankowskiego podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej, kiedy padły słowa: «…ja będę wnioskował i będę bardzo mocno pisał o tym w internecie, żeby spalić ten sztandar i usunąć go z tego przybytku, którym jest szkoła czy OSP…». Słowa te, odnoszące się do palenia sztandarów w kontekście niepojawienia się ich na uroczystości odsłonięcia obelisku, należy uznać za niedopuszczalne i skandaliczne. Do chwili obecnej nie doczekały się one ani przeprosin, ani jednoznacznego odcięcia się od nich przez Stowarzyszenie organizujące wydarzenie” — dodał.
Ostatni, ostry wpis wojskowego w sieci
Jak podkreślił, burmistrz Czchowa “jako organ odpowiedzialny za przestrzeganie prawa oraz dbałość o porządek publiczny, nie może swoim udziałem legitymizować działań prowadzonych z pominięciem obowiązujących procedur ani akceptować wypowiedzi nawołujących do bezczeszczenia sztandarów szkół i jednostek OSP”.

Na te słowa w swoim ostatnim wpisie zareagował gen. Jankowski.
Pańskie oświadczenie jest haniebne! Trzeba było być obecnym podczas wczorajszej uroczystości, a nie dywersyfikować tego patriotycznego przedsięwzięcia. Ponadto, proszę nie stulać teraz ludziom bajek i nie usprawiedliwiać siebie i czegoś, czego usprawiedliwić się nie da! Pan dobrze wie, że w sierpniu lub wrześniu ub.r. zawarł Pan porozumienie z prezesem Stowarzyszenia Czchowska Gminna Wspólnota Inicjatyw Obywatelskich, na podstawie którego kierowany przez Pana Urząd miał czas na zdobycie wszelkich pozwoleń. Oczywiście, jak Pan podjął działania w połowie kwietnia br., to trudno, aby zdążyć z uzyskaniem dokumentacji. Dziś Pan śmie zarzucać naruszenie przepisów prawa budowlanego w stosunku do posadowienia kamienia niezwiązanego trwale z podłożem? A co Pan robił przez te wszystkie 9 miesięcy? Dlaczego Pan nie uzyskał wymaganych prawem pozwoleń? O ile rzeczywiście takie pozwolenia były wymagane jako, że kamień ten powinien być traktowany jako dekoracyjny, gdyż pozwala na przepuszczalność wody, jako że nie stoi np. na płycie betonowej. Zarówno powyższe, jak i brak Pańskiej obecności podczas tej uroczystości całkowicie Pana dyskredytuje. (…) Przeinaczanie kontekstu mojej wypowiedzi z ostatniej sesji Rady Miejskiej i sugerowanie jakobym namawiał do bezczeszczenia (spalenia) sztandarów jest działaniem nikczemnym. (…) Wstyd mi za to Pańskie oświadczenie i wstyd mi za to, co Pan wczoraj zrobił. — napisał Jerzy Jankowski.
Śmierć generała w dojmujących słowach skomentował w mediach społecznościowych jeden z jego współpracowników. “Z przykrością zawiadamiam, że w dniu dzisiejszym odszedł na wieczną wartę pan generał brygady Jerzy Jankowski. Nie pokonały go kule karabinu, ale słowa” — napisał.




