Trzy osoby zginęły w wypadku. Skazana Agnieszka Z. nie trafiła do więzienia

Wstrząsająca tragedia w Aleksandrowie Łódzkim. W maju 2021 r. 23-letnia Agnieszka Z., jadąc jeepem, doprowadziła do śmiertelnego wypadku, w którym zginęła trójka motocyklistów. Choć sąd skazał ją na 5 lat więzienia, kobieta wciąż nie rozpoczęła odbywania kary. Bliscy ofiar nie mogą się z tym pogodzić. — Są u nas w kraju równi i równiejsi — mówią.

Czy sprawczyni wypadku pójdzie w końcu za kraty? Została skazana na pięć lat, a wciąż jest na wolności.
Czy sprawczyni wypadku pójdzie w końcu za kraty? Została skazana na pięć lat, a wciąż jest na wolności. Foto: Mikołaj Zacharow / newspix.pl

Do wypadku doszło 8 maja 2021 r. na ulicy 11 listopada w Aleksandrowie Łódzkim. Według ustaleń prokuratury Agnieszka Z. wyprzedzała kolejne auta z prędkością dochodzącą do 120 km na godz. (przy dopuszczalnych 50 km na godz.), nie zachowała ostrożności i zderzyła się czołowo z dwoma motocyklami.

Rodziny ofiar nie mogą zrozumieć, dlaczego skazana na pięć lat Agnieszka Z. nie trafiła do więzienia

Agnieszka Z. nie przyznała się do winy.

 

Dwaj motocykliści — Przemysław B. (†40 l.) i Tomasz G. (†43 l.) — zginęli na miejscu. Pasażerka jednego z nich, Beata J. (†42 l.), zmarła w szpitalu. Według świadków młoda kobieta jechała bardzo szybko, wyprzedzała brawurowo.

Agnieszka Z. nie przyznała się do winy. Przed sądem pojawiła się w towarzystwie aż trzech obrońców. — Jest mi ogromnie przykro, że doszło do takiej tragedii. Gdybym mogła, cofnęłabym czas. Nie ma dnia, bym nie myślała o zmarłych i ich rodzinach — mówiła.

Sprawczyni wypadku to studentka stomatologii, córka znanych łódzkich lekarzy. Jej matka prowadzi prywatną klinikę, ojciec jest internistą.

Rodziny zabitych przychodziły do sądu ze zdjęciami zmarłych.

 

W strasznej tragedii zginęły 3 osoby.

 

Proces trwał trzy lata. Ostatecznie Agnieszka Z. została skazana na 5 lat pozbawienia wolności. Jednak tuż po wyroku sąd zgodził się, by najpierw ukończyła staż dentystyczny. Później jej obrońcy złożyli wniosek o odroczenie wykonania kary, powołując się na stan zdrowia. Sąd przychylił się do opinii biegłego psychiatry i odroczył wykonanie wyroku o kolejny rok. Nie ujawniono, na co dokładnie choruje Agnieszka Z., ale nieoficjalnie mówi się o depresji.

Bliscy ofiar nie kryją rozgoryczenia. — Czuję wielkie rozgoryczenie w środku, że mimo wszystko są u nas w kraju równi i równiejsi — mówi w rozmowie z “Uwaga TVN” matka jednej z ofiar.

Agnieszka Z. unika kontaktu z mediami. Jej rodzina również nie chce rozmawiać z dziennikarzami.