Adam twierdził, że „stracił panowanie”. Sąd nie uwierzył w zabójstwo w afekcie

Mieszkańcy Kochanowic pod Lublińcem wciąż wracają myślami do tragedii, która rozegrała się w czerwcu 2025 roku. To miała być spokojna rozmowa dwóch mężczyzn o przyszłości kilkuletniego dziecka. Zakończyła się jednak śmiercią 46-letniego Mariusza R., który został ugodzony nożem w szyję przez Adama S. Wszystko wydarzyło się błyskawicznie — według śledczych wystarczyła zaledwie sekunda, aby doszło do tragedii, która zniszczyła kilka rodzin.

21 maja 2026 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie ogłosił wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich miesięcy w regionie. Adam S. został skazany na 20 lat więzienia za zabójstwo Mariusza R. Sąd nie zgodził się z linią obrony, według której oskarżony działał w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego.

Adam zabił Mariusza, poszło o dziecko. Jeden cios okazał się decydujący

Do tragedii doszło 7 czerwca 2025 roku rano. Adam S. przyjechał do domu Mariusza R., który od kilku miesięcy spotykał się z jego byłą partnerką Nikolą M. Kobieta była matką syna Adama. Według ustaleń śledczych mężczyźni chcieli spokojnie porozmawiać o opiece nad dzieckiem i przyszłych kontaktach ojca z synem.

Przez kilkadziesiąt minut rozmowa przebiegała spokojnie. Obaj siedzieli w kuchni, pili kawę i rozmawiali bez agresji. Jeden ze świadków zeznał później, że z zewnątrz wszystko wyglądało wręcz jak zwykie spotkanie znajomych. Dopiero później mężczyźni wyszli na podwórko. Tam sytuacja nagle wymknęła się spod kontroli.

Adam zabił Mariusza, poszło o dziecko. Jeden cios okazał się decydujący

Według ustaleń śledczych przełomowe miały być słowa Mariusza R., który powiedział Adamowi, że jeśli ten nie będzie potrafił odpowiednio zająć się synem, to on sam pomoże w jego wychowaniu. Chwilę później Adam S. wyjął nóż i zadał jeden cios w szyję rywala. Rana okazała się śmiertelna.

Po ataku Adam S. wsiadł do samochodu i odjechał. Jednak zamiast uciekać, zadzwonił po pogotowie, a następnie sam pojechał na policję w Lublińcu, gdzie przyznał się do wszystkiego. Mimo szybkiej reakcji ratowników życia Mariusza nie udało się uratować.

Adam zabił Mariusza, poszło o dziecko. Jeden cios okazał się decydujący

Proces w Częstochowie trwał niemal rok. W trakcie rozpraw sąd przesłuchał licznych świadków oraz biegłych psychiatrów i psychologów. Eksperci potwierdzili, że Adam S. cierpi na zaburzenia osobowości, ale w chwili popełnienia zbrodni był całkowicie poczytalny i wiedział, co robi.

Szczególne poruszenie podczas procesu wywołały informacje o tym, że Adam S. jeszcze przed zabójstwem wyszukiwał w internecie treści dotyczące zadawania śmiertelnych ciosów nożem oraz możliwych kar za morderstwo. To właśnie ten wątek stał się jednym z najważniejszych argumentów oskarżenia.

Adam zabił Mariusza, poszło o dziecko. Jeden cios okazał się decydujący

Prokurator przekonywał, że choć sam atak mógł nastąpić pod wpływem emocji, to oskarżony już wcześniej przygotowywał się do zabójstwa. Podkreślał, że Adam nie potrafił pogodzić się z rozstaniem z partnerką i utratą codziennego kontaktu z synem. Według śledczych narastająca frustracja oraz zazdrość doprowadziły go do tragedii.

Innego zdania była obrona. Adwokat Adama S. twierdził, że jego klient działał w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego. Podkreślał, że mężczyzna był załamany psychicznie, nie spał przed tragedią i miał nawet próbować popełnić samobójstwo. Według obrońcy słowa Mariusza o wychowywaniu dziecka były dla Adama ciosem, którego psychicznie nie wytrzymał.

Adam zabił Mariusza, poszło o dziecko. Jeden cios okazał się decydujący

Sam Adam S. podczas procesu wielokrotnie powtarzał, że nie planował zabójstwa. — Nie chciałem go zabić. Nie wiem, dlaczego to zrobiłem — mówił przed sądem. Prosił również o łagodny wymiar kary, przekonując, że wcześniej był dobrym człowiekiem i kochającym ojcem.

Sąd ostatecznie nie uwierzył jednak w wersję o działaniu w afekcie. W uzasadnieniu wyroku sędzia Marek Garlik podkreślił, że osoba planująca rozmowę nie zabiera ze sobą noża „na wszelki wypadek”, a wcześniejsze internetowe wyszukiwania jasno wskazywały na przygotowanie do zbrodni.

Adam zabił Mariusza, poszło o dziecko. Jeden cios okazał się decydujący

— Sprawca działał z zamiarem bezpośrednim. Przemyślał to, zaplanował i zrealizował — mówił sędzia podczas ogłaszania wyroku.

Adam S. został skazany na 20 lat więzienia, które ma odbywać w systemie terapeutycznym. Dodatkowo sąd przyznał córce zamordowanego Mariusza R. 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Na razie nie wiadomo jeszcze, czy obrona zdecyduje się na apelację. Adwokat oskarżonego zapowiedział, że czeka na pisemne uzasadnienie wyroku. Prokuratura z kolei przyznała, że choć domagała się surowszej kary, nie uważa obecnego wyroku za „rażąco łagodny”.