To historia, która poruszyła mieszkańców całej Wielkopolski.
Przez lata robiła wszystko, by uratować ciężko chorego syna. Zaciągała kolejne kredyty, spędzała miesiące w szpitalach i walczyła o każdą szansę na leczenie. Dziś sama stoi przed kolejnym dramatem.
Komornik chce zlicytować dom, w którym mieszka cała rodzina.
![]()
25-letni Piotr Kaminiczny z Kostrzyna pod Poznaniem od urodzenia zmaga się z niezwykle rzadką chorobą genetyczną – zespołem McCune-Albrighta.
Pierwsze objawy pojawiły się już w niemowlęctwie.
— Miał kilka miesięcy, kiedy zaczął się dusić. Uratowano go dosłownie w ostatniej chwili — wspomina jego mama Katarzyna.
Przez wiele lat lekarze nie potrafili postawić właściwej diagnozy.
Dziś wiadomo, że choroba powoduje poważne zmiany kostne, zaburzenia hormonalne oraz rozwój guzów w różnych częściach ciała.
![]()
Piotr regularnie przechodzi skomplikowane operacje.
Zmiany chorobowe pojawiły się między innymi w okolicach głowy, nóg, dłoni oraz woreczka żółciowego.
— Cały czas puchnę. Nie mogę normalnie jeść. Wszystko mnie boli — mówi młody mężczyzna.
Jedyną nadzieją jest specjalistyczne leczenie w Niemczech.
![]()
Problem w tym, że koszt terapii oszacowano na około 150 tysięcy złotych.
Rodzina nie ma takich pieniędzy.
Piotr zbiera elektrośmieci, korzysta z pomocy fundacji i uczestniczy w internetowych zbiórkach, jednak wciąż brakuje ogromnej kwoty.
To jednak nie koniec rodzinnych problemów.
Przez lata jego matka zadłużała się, aby finansować leczenie syna i utrzymać rodzinę.
![]()
Po śmierci ojca Piotra sytuacja stała się jeszcze trudniejsza.
— Ciągle byliśmy w szpitalach. Nie mogłam normalnie pracować. Brałam kolejne kredyty, żeby ratować syna — opowiada pani Katarzyna.
Dziś konsekwencje tamtych decyzji wracają ze zdwojoną siłą.
Mimo że kobieta regularnie pracuje i spłaca zadłużenie, komornik zapowiedział licytację rodzinnego domu.
![]()
Do sprzedaży nieruchomości może dojść już latem.
Dom nigdy nie został w pełni wykończony, ponieważ przez lata wszystkie pieniądze trafiały na leczenie Piotra.
— Zawsze chciałam być silna i nie umiałam prosić o pomoc. Dziś muszę zrobić wszystko, żeby uratować zarówno syna, jak i nasz dom — mówi poruszona kobieta.
![]()
Rodzina uruchomiła internetową zbiórkę i apeluje o wsparcie.
Dla Piotra walka toczy się nie tylko o zdrowie.
To również walka o dach nad głową i miejsce, które od lat jest jedynym bezpiecznym schronieniem dla całej rodziny.
![]()



