3-LATEK SAM NA PARAPECIE. O WŁOS OD TRAGEDII W ŁODZI

Mieszkańcy łódzkich Bałut przecierali oczy ze zdumienia. Na zewnętrznym parapecie okna na trzecim piętrze bloku stał zaledwie 3-letni chłopiec ubrany jedynie w pieluszkę.

Do dramatycznego zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie przy ulicy Podrzecznej. Dziecko wychylało się przez okno i wyrzucało na zewnątrz zabawki oraz inne przedmioty znajdujące się w mieszkaniu. Przerażeni przechodnie natychmiast zaalarmowali służby.

Na miejsce niemal jednocześnie przyjechali strażacy i policjanci. Po wejściu do mieszkania okazało się, że chłopiec przebywał tam całkowicie sam.

3-latek w pieluszce stał na parapecie okna na 3. piętrze w Łodzi.

Funkcjonariusze natychmiast zaopiekowali się dzieckiem. Ubrali je i zmienili pieluszkę, a następnie przewieźli do szpitala na szczegółowe badania. Na szczęście według wstępnych informacji malec nie odniósł żadnych obrażeń.

Najbardziej zaskakujące było jednak to, co policjanci usłyszeli chwilę później od ojca dziecka.

38-letni mężczyzna wrócił do mieszkania podczas interwencji. Tłumaczył, że wyszedł jedynie na spacer z psem oraz starszym dzieckiem, pozostawiając trzylatka samego, ponieważ miał spać. Twierdził również, że przed wyjściem okno było zamknięte.

Policjanci nie mieli jednak wątpliwości, że doszło do skrajnie niebezpiecznej sytuacji. Mężczyzna usłyszał zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu kara do pięciu lat więzienia.

O dalszym losie chłopca zdecyduje teraz sąd rodzinny.