Miała 83 lata i przez całe życie pomagała innym. Dokarmiała zwierzęta, wspierała potrzebujących i nigdy nie odmawiała pomocy osobom w trudnej sytuacji.
Dziś mieszkańcy Cieszyna wspominają ją ze łzami w oczach.
To, co wydarzyło się w jej mieszkaniu, wstrząsnęło całym regionem.
Przez kilka dni brat seniorki bezskutecznie próbował się z nią skontaktować. Gdy wszedł do mieszkania przy placu Kościelnym, od razu zauważył coś niepokojącego.
![]()
Panował bałagan. Na podłodze leżały kule ortopedyczne, bez których kobieta praktycznie się nie poruszała.
Początkowo rodzina sądziła, że mogła trafić do szpitala.
Prawda okazała się jednak znacznie bardziej przerażająca.
Po zgłoszeniu sprawy policji funkcjonariusze wrócili do mieszkania razem z bratem seniorki.
Na wersalce ustawione były dwa ciężkie krzesła.
Jeden z policjantów zdjął je i uniósł wieko.
![]()
— Zobaczyłem zwłoki mojej siostry. Leżała na wznak w skrzyni wersalki — zeznał później przed sądem poruszony mężczyzna.
Według ustaleń śledczych za zabójstwo odpowiadać ma para bezdomnych: 38-letnia Sonia T. oraz 50-letni Marek T.
Prokuratura twierdzi, że kobieta dostała się do mieszkania pod pretekstem pomocy społecznej, a następnie wspólnie z mężem zaatakowała seniorkę podczas próby rabunku.
![]()
Po śmierci 83-latki jej ciało miało zostać ukryte w pojemniku na pościel, a sprawcy zabrali z mieszkania zaledwie 180 złotych.
Przed sądem brat ofiary przypomniał również, że Maria wielokrotnie pomagała obcym ludziom, mimo ostrzeżeń rodziny.
— Miała bardzo miękkie serce — mówił.
Proces przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej nadal trwa.
Oskarżonym grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
![]()



