Pijany dorożkarz furiat zidentyfikowany. Jest reakcja prezydenta. “W trybie natychmiastowym”

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski rozwiązał w trybie natychmiastowym umowę z dorożkarzem pracującym na Rynku Głównym. Powodem jest nagranie z Pajęczna, na którym widać agresywne zachowanie mężczyzny wobec konia. Do sprawy za pośrednictwem Fakt.pl odniósł się Piotr Dura, radny z Siemkowic, który udostępnił bulwersujące wideo.

Agresja dorożkarza pod lupą prezydenta. Miszalski ogłasza ważną decyzję. Foto: Materiały prasowe, Piotr Dura / Facebook

Tożsamość mężczyzny widocznego na filmie z targów w Pajęcznie została oficjalnie potwierdzona przez krakowski magistrat. Dowody na brutalne traktowanie zwierzęcia doprowadziły do natychmiastowej reakcji władz miasta.

Pajęczno. Radny udostępnił nagranie z targów końskich. Teraz dziękuje za pomoc

Nagranie z Międzynarodowych Targów Końskich w Pajęcznie udostępnił radny z nieodległych Siemkowic, Piotr Dura.

Szanowni Państwo, nie spodziewałem się tak ogromnego odzewu ze strony ludzi mediów oraz osób publicznych w związku z tragedią i bulwersującymi informacjami dotyczącymi okrutnego potraktowania koni na targach końskich w Pajęcznie– przekazał nam Piotr Dura.

Mężczyzna od początku nagrania zachowywał się agresywnie wobec zwierząt.

Jak przyznał, nie był świadkiem tego zdarzenia, ale jako osoba pełniąca funkcję publiczną czuł się w obowiązku nagłośnić tę sprawę.

Dobro zwierząt jest dla mnie bardzo ważne i nie ma zgody na przemoc i bestialskie traktowanie zwierząt w taki sposób. Mam nadzieję, że sprawca tego czynu zostanie odpowiednio ukarany, a cała sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona przez odpowiednie służby. Dziękuję wszystkim za pomoc– podkreślił w wypowiedzi dla Fakt.pl.

Rozpoznany na nagraniu z Pajęczna. Stracił pracę w Krakowie

Decyzja prezydenta Aleksandra Miszalskiego zapadła po weryfikacji materiału wideo zarejestrowanego podczas targów w Pajęcznie. Na filmie uwieczniono brutalne zachowanie wobec zwierzęcia, a sprawcą okazał się przedsiębiorca świadczący usługi dorożkarskie na Rynku Głównym w Krakowie.

Sprawę nagłośniła adwokatka Katarzyna Topczewska, która od lat monitoruje warunki pracy koni dorożkarskich. Prawniczka skomentowała zdarzenie w mediach społecznościowych:

To jest dorożkarz z Krakowskiego Rynku. A więc to jest ta słynna miłość do koni, o której tyle słyszymy z tego środowiska…

Możliwe, że mężczyzna był pijany.