Śmierć mistrzyni na skrzyżowaniu pod Olsztynem. Sąd zmienił wyrok dla młodego kierowcy

To miał być zwyczajny sierpniowy wieczór. Justyna Burska — utytułowana polska pływaczka, trenerka i wielokrotna medalistka mistrzostw kraju — jechała motocyklem na spotkanie z przyjaciółmi. Kilka sekund później doszło do tragedii, która odebrała jej życie.

Po blisko dwóch latach od dramatycznego wypadku zapadł prawomocny wyrok wobec kierowcy odpowiedzialnego za śmierć sportsmenki.

Justyna Burska zginęła w wypadku. Początek procesu

Sąd Okręgowy w Olsztynie zdecydował o zaostrzeniu kary dla 21-letniego Jacka D., który doprowadził do tragicznego zdarzenia na skrzyżowaniu pod Olsztynem. Mężczyzna został skazany na rok i trzy miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności.

Najważniejsza zmiana dotyczy jednak wykonania kary. W przeciwieństwie do wcześniejszego wyroku, sąd nie zgodził się na jej zawieszenie. Oznacza to, że młody kierowca trafi do więzienia.

Do tragedii doszło 17 sierpnia 2024 roku na skrzyżowaniu dróg w okolicach Różnowa, Gad i Barczewka. Jak ustalili śledczy, kierujący toyotą nie zatrzymał się przed znakiem STOP i wjechał na skrzyżowanie z drogi podporządkowanej.

W tym samym czasie drogą z pierwszeństwem poruszała się motocyklem Justyna Burska.

Justyna Burska zginęła w wypadku. Początek procesu

Doszło do potężnego zderzenia. Motocykl uderzył w bok samochodu. 29-letnia sportsmenka nie miała żadnych szans na przeżycie.

Justyna Burska należała do grona najbardziej utytułowanych polskich pływaczek. Reprezentowała kraj na zawodach międzynarodowych, zdobywała medale mistrzostw Polski i przez lata była związana ze środowiskiem sportowym Olsztyna.

Po zakończeniu kariery zawodniczej pracowała jako trenerka oraz instruktorka pływania. Bliscy wspominają, że miała wiele planów na przyszłość. Marzyła między innymi o własnym domu na Mazurach i rozpoczęciu nowego etapu życia.

Justyna Burska zginęła w wypadku. Początek procesu

Podczas procesu Jacek D. przyznał się do spowodowania wypadku. Tłumaczył, że jechał tą trasą po raz pierwszy i zbyt późno zauważył znak STOP. Zapewniał również, że próbował hamować, jednak było już za późno.

Pierwszy wyrok zapadł w grudniu 2025 roku. Wówczas sąd skazał kierowcę na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Orzeczono także zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek wypłaty nawiązek.

Justyna Burska zginęła w wypadku. Początek procesu

Sprawa trafiła jednak do sądu wyższej instancji, który uznał, że kara była zbyt łagodna.

Prawomocny wyrok oznacza, że młody kierowca odpowie za tragedię nie tylko symbolicznie. Po śmierci Justyny Burskiej bliscy podkreślali, że żadna kara nie zwróci im ukochanej córki, przyjaciółki i trenerki. Teraz sąd zdecydował jednak, że za błąd, który kosztował ludzkie życie, sprawca poniesie realne konsekwencje.Justyna Burska zginęła w wypadku. Początek procesu